Udostępnianie linków, a łamanie praw autorskich

Linkowanie, czyli publikowanie linków odsyłających do innych stron internetowych, stało się bardzo powszechne. Chcemy dzielić się ze społecznością internetową tym, co nam się podoba. Zamieszczamy odnośniki do filmów, zdjęć czy artykułów. Na wielu portalach pojawiła się również opcja „Udostępnij”, za pomocą której wybrana przez nas treść jest publikowana np. na Facebook’u. Jednak czy takie udostępnienie jest zgodne z ochroną praw autorskich?

Prawo, sąd, sędzia, atrybuty sędziego

Dotychczas wydawało się, że nie robimy nic złego…

W końcu nie podpisujemy się pod czyimś dziełem, twierdząc jakoby było nasze. Nie czerpiemy też bezpośrednich korzyści majątkowych z tego tytułu. Jedynie zamieszczamy odnośnik pokazujący np. na jakiej stronie możemy zobaczyć coś ciekawego. Niestety nie jest to takie proste… Jednym kliknięciem udostępniamy szerszej publiczności utwory chronione prawem autorskim bez zgody osób uprawnionych do zarządzania nimi.

 Czy linkując łamiemy prawo?

Odpowiedź nie jest taka prosta. Orzecznictwo sądów dotyczące zamieszczania hiperlinków jest bardzo niejasne. Jedne wyroki mówią, że wolno, inne, że nie. Dodatkowo informacja, że jest to dozwolone nie doprecyzowuje, co w zasadzie wolno. Chcąc zrozumieć sedno sprawy przyjrzyjmy się wyrokom, które w ostatnim czasie wzbudziły wiele kontrowersji. W I części wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie (C-466/12) Nils Svensson i inni przeciwko Retriever Sverige AB [1].

Trybunału twierdzi, że wolno linkować

Zgodnie w wyżej wymienionym wyrokiem z dnia 13 lutego 2014 roku Trybunał orzeka, że „nie stanowi czynności publicznego udostępniania(…) udostępnianie na stronie internetowej linków, na które można kliknąć, odsyłających do utworów chronionych ogólnie dostępnych na innej stronie internetowej”[2]. Idąc za tym stwierdzeniem, możemy uznać, że udostępnianie hiperlinków jest dozwolone. Jednak czy zawsze?

Dziennikarze uznali, że doszło do naruszenia ich praw autorskich

Chcąc dobrze zrozumieć zaistniałą sytuację warto przyjrzeć się jej z bliska. Sprawa dotyczyła dziennikarzy z gazety Göteborgs-Posten. Nils Svensson, Sten Sjögren, Madelaine Sahlman i Pia Gadd wystąpili przeciwko Retriever Sverige AB zarzucając im, że bezprawnie publikowali linki do napisanych przez nich artykułów prasowych zamieszczonych w wyżej wymienionym dzienniku oraz na jego stronie internetowej. Artykuły te były ogólnie dostępne.

Występujący przeciwko Retriever Sverige uważali, że osoba klikającą na link zamieszczony na stronie pozwanych, nie będzie odnosiła wrażenia, że przechodzi na inną stronę, aby uzyskać dostęp do treści. Nils Svensson i inni zgodnie twierdzili, że „Retriever Sverige naruszyła ich wyłączne prawo do podawania swych utworów do publicznej wiadomości, w tym sensie, że dzięki usłudze oferowanej przez jej stronę internetową jej abonenci mieli mieć dostęp do ich utworów”[1]. Zaś obrona pozwanych uznała, że „udostępnienie listy linków do dzieł publicznie udostępnionych na innych stronach internetowych nie stanowi działania mogącego naruszyć prawa autorskie. Retriever Sverige podnosi również, że nie dokonała żadnej transmisji chronionego utworu, a jej działanie ograniczało się do wskazania klientom stron internetowych, na których znajdowały się interesujące ich utwory”[1].

Trybunał odwołując się do art. 3 ust. 1 dyrektywy 2001/29 uznał, że publicznością do której skierowane były treści zamieszczone na stronie dziennika byli wszyscy potencjalni użytkownicy tejże strony. Jako, że wgląd do nich nie był ograniczony w żaden sposób można uznać, że wszyscy internauci mieli swobodny dostęp do treści tam zamieszczanych. Tak też publikowanie odnośników na stronie pozwanych nie wymagało zgody dziennikarzy, gdyż publiczność, do której docierały treści pozostawała taka sama.

Linkowanie dozwolone w określonych przypadkach

Zdaniem Trybunału zamieszczanie linków jest zgodne z prawem, jeśli pochodzą one z dostępnych dla całej publiczności internetowej źródeł. Natomiast wbrew przepisom jest udostępnianie odnośników do treści, do których wcześniej musieliśmy uzyskać dostęp (np. wykupić abonament na korzystanie z internetowego wydania gazety). W tej sytuacji rozpowszechniając pozyskane materiały udostępniamy je szerszej publiczności niż ta, do której skierowali go autorzy. Wówczas za pośrednictwem udostępnionego przez nas linku dostęp do treści otrzymają również osoby, które np. za niego nie zapłaciły.

Rozważne publikowanie hiperlinków

Problem upowszechniania treści za pomocą hiperlinków [3]  jest bardzo złożony. Powyższe orzeczenie nie rozstrzyga we wszystkich kwestiach. Weźmy pod uwagę chociażby sytuację, w której upubliczniamy link do treści, które są ogólnie dostępne, ale pojawiły się w sieci nielegalnie np. utwór muzyczny zamieszczony przez osobę niemającą do tego prawa. Będzie to oznaczało, że uczestniczymy w bezprawnym upowszechnianiu treści. W takiej sytuacji możemy ponieść konsekwencje za naruszenie majątkowych praw autorskich. Wówczas nasza niewiedza dotycząca źródła pochodzenia treści nie pomoże nam uchronić się przed odpowiedzialnością. Zatem publikujmy, ale z dużą dozą ostrożności. Pamiętajmy, że każdą niejasność najlepiej skonsultować z prawnikiem.

Sandra Szwedzińska-Kowalska
dziennikarz, socjolog, specjalista ds. mediów społecznościowych, komunikacji i marketingu

Przypisy:
[1] http://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf?docid=147847&doclang=PL, dostęp; 27.03.2015r.
[2] Orzeczenie to jest interpretacją artykułu 3 ust. 1 dyrektywy 2001/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 maja 2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjny (http://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/HTML/?uri=CELEX:32001L0029&from=PL, dostęp: 27.03.2015r.)
[3] Hiperlink jest to odsyłacz przenoszący nas do innego źródła za pomocą hiperłącza.

Dodaj komentarz

Or

Twój adres email nie zostanie opublikowany.